kiedyś myślałam, że zabraknie mi
sił, by wstać i przenieść ostatnią cegłę
do twierdzy bezpiecznej, marzeń moich
strzegącej przed kroplami rzeczywistości
niczym robot w tą i w tamtą stronę
przemieszczając się z ogromną
prędkością, przenosiłam sekundy
na ramionach wiatru
nim jedno słowo Twoje zderzyło
się z twierdzy mej potęgą, przeniosłam
kolejną ceglę na rękach nieufności,
nie spuszczając z Ciebie wzroku
uderzyłeś z wielką siłą przebijając
się oknem zaufania, musiałam ratować
się ucieczką pomiędzy rozbitymi pomnikami
naszych wspomnień, by o Tobie nie pamiętać
… by o Tobie zapomnieć
i schronić się w twierdzy, gdzie trzymam me serce