chciałbym. co z tego. nie mam sił by dalej być. wczoraj myślałem, że mam nadal. stałem zmęczony patrząc pod nogi, a podłoga odbijała smutne światło lampy. nie widzieliście mnie. znowu. wściekłość. chciałem krzyknąć. nie wiedziałem co mam krzyczeć. boli mnie czasem. boli. gdy myślę, że jutro nadejdzie boli. gdy myślę, że nie nadejdzie kiedyś. boli. myślę. chciałbym znowu czuć. śmiech. radość. chciałbym wstać, a ciągle upadam. nie potrafię inaczej. wczoraj znowu patrzyłem w podłogę z przerażeniem. strach. światło lampy odbijane przez podłogę raziło w oczy. boli. nie mogę iść. rozwijać się. chcę nadal. chcielibyście to widzieć. to śmieszne. to żart. to prawda. smutek. boli znowu. chciałbym się uśmiechać. chciałbym mieć radość. nie mam. znowu upadłem. jak leżę twarzą do ziemi to nic nie widzę. zawsze upadam na twarz. boli wtedy. zawsze upadam gdy myślę, że stoję pewnie. chciałbym nie widzieć. nie słyszeć. być bym chciał. inaczej.
Październik 20, 2008
boli
Filed under: słowem — marekstankiewicz @ 2:38 pm
Tags: ból, lepsze jutro, marek, marek stankiewicz, marzenia, miłość, nadzieja, przyjaźń, przyszłość, strach, słowa, wiersze
Tags: ból, lepsze jutro, marek, marek stankiewicz, marzenia, miłość, nadzieja, przyjaźń, przyszłość, strach, słowa, wiersze
Kwiecień 14, 2008
upadek z wysokości dwa
Filed under: słowem — marekstankiewicz @ 9:30 am
Tags: ból, ironia, metafora, niezrozumienie, przekaz, przepaść, samobójstwo, siła, skok, uczucia, upadek
Tags: ból, ironia, metafora, niezrozumienie, przekaz, przepaść, samobójstwo, siła, skok, uczucia, upadek
raz uderzyłem pięścią
boli dwa teraz jeszcze
uderzyłem trzy wyobraźnią o ziemię
uderzam dziś częściej
z resztą upadek z tej wysokości
nie boli jak dwa jak trzy teraz
jak raz uderzam dwa znów boli
powiedz, że rozumiesz
wszechogarniający ból dwa
przez niezrozumienie uderzenia raz
upadam ostatecznie
chociaż mógłbym wstać