szczęście. dziś. jutro. zawsze. szczęście nieoczekiwane. chciałbym powiedzieć – widzę, nie widzę jednak wcale. szczęście. gdzie jesteś. oczami wyobraźni narysowane delikatnie. słowami w ciszy wypowiedzianymi zaistniej. szept. słyszysz? słyszysz. wszechogarniająca siła skierowana do wewnątrz. samotna wśród miliona innych. każda popycha nas. każda. nie chcę przewrócić się popchnięty szeptem tym. chcę iść. rozpędu nabrać. witaj dniu światła. witam go. witaj. korytarzami rzeczywistości spacerowałem. kroki. głosy w zakamarkach. cisza. spokój. postaci niewiarygodnie chude pomiędzy blokami w szatach porwanych. kim są. są oni tu. są. widziałem strach gdy biegł szukając swojej siostry – samotności. nie było mnie tam. w myślach się ukryłem pod obłokiem kreatwności spałem. spojrzenie. w dół patrzę. schodzę. widzę znowu to samo miasto zbudowane na obietnicach. nie było mnie ostatnio. zniknąłem. strach oprowadzał mnie po mieście. zgubiłem go ze szczęściem.
Październik 21, 2008
Luty 27, 2008
„Ginące Minuty”
maluję marzeniami rzeczywistość
nagą i piękną, ciszą krzyczącą
widać przez nią wszystko
i plażę i dzieci co wodę mącą
i słowa widać jak lecą w miejscu
i giną w tej ciszy
niezależnie od znaczeń i ilości wersów
giną, a nikt ich nie liczy
narysuję wiersz znowu
czuję że mogę
więc zaufam dziś słowu
wybieram drogę
i ginę w przestrzeni tych słów i fraz wielu
nikt mnie nie zliczy
sam zmierzam do celu
on milczy …
ja milczę i chwilę mam tylko
gdzie jestem ? gdzie on jest
ja czyli on zniknął