pisane słowem – Marek Stankiewicz

wrzesień 22, 2008

“Wstęp: Formuła”

Zaszufladkowany do: słowem — marekstankiewicz @ 1:30 pm
Tags: , , , , , , , , , ,

W poprzednim wpisie czytaliście o planowaniu przyszłości, planowaniu szczęścia. Najwyższa pora rozwinąć ten temat i zająć się nim na poważnie. 

Zdarzyło Ci się kiedyś mówić: “proszę tylko nie to, nie mogę oblać tego egzaminu” albo “proszę proszę obym nie zawalił tej rozmowy rekrutacyjnej” … i oczywiście działo się odwrotnie … ? Z pewnością tak. Zastanawiałeś się czemu tak jest, że jeśli bardzo tego nie chcesz i myślisz o tym jak temu zapobiec lub planujesz co ewentualnie zrobić by złagodzić konsekwencje jakiegoś wydarzenia to zawsze coś zprzysięga się przeciwko Tobie…  ? 

Zawsze ale to zawsze gdy będziesz myślał o tym co można stracić, bądź o tym, że nie chcesz stracić – stracisz. Pewne zależności kształtują świat według z góry ustalonych założeń. 

Na dziś mam tylko jedną prośbę. Spróbuj zastanowić się jak może wyglądać jutrzejszy dzień. Wyznacz sobie cel. Myśl o nim.

Słyszałeś takie powiedzenie, że wiara przenosi góry? Spróbuje udowodnić, że jest tak w rzeczywistości. Sprobujemy razem ustanowić reguły wizualizacji naszych marzeń. Oznaczymy nasze plany. Zobaczymy jak się je realizuje. Dla uspokojenia powiem Wam, że sam byłem bardzo sceptycznie nastawiony do planowania rzeczywistości, ale teraz wiem, że to działa i wiem jak. W ciągu ostatniego roku zrealizowałem kilka z marzeń, o których myślałem, że są poza moim zasięgiem – dziś wiem, że nie ma takiej rzeczy, której każy z nas nie mógłby posiadać – ot tak. 

Pomyśl o czym marzysz. Może to być coś zupełnie niesamowitego. Może to być cokolwiek.

kwiecień 17, 2008

pierwszy skok

Zaszufladkowany do: słowem — marekstankiewicz @ 8:11 am
Tags: , , , , , , , , , ,

Gdybym tak stanął nad przepaścią
Zobaczyć mógłbym więcej
Mógłbym więcej zrozumieć
W ostatniej chwili


Mógłbym poczuć chłód morza
Dotknięty ramieniem wiatru
Obudzić się w locie
Nie patrząc w dół


Spojrzałbym w oczy światu
Na chwilę krótką jedynie
On zrozumiałby me myśli
Które znikają wraz ze mną


Uderzeniem delikatnym
W ramiona oceanu się oddając
Otwieram dopiero oczy
Budzę się do życia, dobranoc …

Blog na WordPress.com.