pisane słowem – Marek Stankiewicz

grudzień 11, 2008

Między słowami

kiedyś myślałam, że zabraknie mi
sił, by wstać i przenieść ostatnią cegłę
do twierdzy bezpiecznej, marzeń moich
strzegącej przed kroplami rzeczywistości

niczym robot w tą i w tamtą stronę
przemieszczając się z ogromną
prędkością, przenosiłam sekundy
na ramionach wiatru

nim jedno słowo Twoje zderzyło
się z twierdzy mej potęgą, przeniosłam
kolejną ceglę na rękach nieufności,
nie spuszczając z Ciebie wzroku

uderzyłeś z wielką siłą przebijając
się oknem zaufania, musiałam ratować
się ucieczką pomiędzy rozbitymi pomnikami
naszych wspomnień, by o Tobie nie pamiętać

… by o Tobie zapomnieć
i schronić się w twierdzy, gdzie trzymam me serce

grudzień 5, 2008

nowe teksty

Zaszufladkowany do: słowem — marekstankiewicz @ 11:18 am
Tags: , , , , , , , , , , , , ,

Od dziś będę publikował wiersze okolicznościowe.

Jeśli macie jakiś temat, chcecie żebym napisał wiersz dla Was to piszcie ;) 

pozdr,

marek

grudzień 3, 2008

tra la la la / miłosne zagwostki

słowami wiatru opowiedziałaś
mi bajkę. piękną radosną jak
pieśni weselne. chciałaś napisać mi list o miłości
napisałaś niewiele

słow nam brakuje by opisać emocje.
nie ma ich tyle co impulsów i myśli.
chciałem by wieszcz opisał co czuję
lecz nic nie wymyślił

a może miłość to wielka ściema
psikus chemików, zabawa mózgiem
nie wiem co znaczy zew feromonów
a mimo to Ciebie wciąż czuję

tak inni i różni od siebie bardzo
czerń i biel stojący na przeciw siebie
marzą o jednej wspólnej historii
czy im się uda – nie wiem

listopad 7, 2008

kto opowie tą historię

czy ktoś opowie moją historię? gdy zniknę
jak opowiedzą moją historię? gdy przestanę
być jak odpowiem na wszystkie pytanie, które
zostaną zadane? cenisz przyjaźń ? słyszysz mnie
hej słyszysz?! nie …

czuję, że szliśmy w dobrą stronę cały
czas. kto uratuje teraz moją duszę? kto
zrozumie, że czuję się jak ktoś inny? kto
będzie w stanie złapać upadającego anioła
gdy podłożę mu nogę? 

jak to możliwe, że żyłem w mroku. od czasu
gdy otworzyłem oczy minęło tyle już lat. minęło
minut tak wiele. wiem że świat nie funkcjonuje
tak jak byśmy chcieli, ale nie pozwól
by smutek połamał ci drabinkę miłości …

wspinaj się..

październik 30, 2008

wiersz miłosny

Zaszufladkowany do: słowem — marekstankiewicz @ 4:48 pm
Tags: , , , , , , , ,

marzę, że kiedy oczy otworzę, 
ciebie zobaczę w zgiełku poranka, 
ciebie szczęśliwą, ciebie radosną,
ubraną w mgiełkę sennej przygody

nieokiełznane siły natury 
pozwolą spojrzeć bezkarnie w ochłań
zapomnieć wczoraj, by mieć znowu dzisiaj
prawdziwą miłość wolną od świata

nikt nie potrafi powiedzieć więcej
opisać słowem serca poczynań
chciałbym zrozumieć język Twej duszy
tłumaczyć go rano moimi oczyma

tonąc w objęciach twych i powietrza
nie rozumiejąc dławiącej trwogi
wiem, że zostaniesz tu obok dzisiaj
czemu byś miała się zbierać do drogi

od zawsze tutaj w tym właśnie miejscu
radość i smutek się łączyć będą
byłaś tu zawsze nie odchodź zostań
złączona ze mną miłości wstęgą

banały codzień mżawką spadają
chcąc bezpodstawenie spłaszczyć nam życie
ja wierzę w głębię, ocean słowa
miłość to deficytowy towar.

październik 21, 2008

wycieczka ze szczęściem w tle

szczęście. dziś. jutro. zawsze. szczęście nieoczekiwane. chciałbym powiedzieć – widzę, nie widzę jednak wcale. szczęście. gdzie jesteś. oczami wyobraźni narysowane delikatnie. słowami w ciszy wypowiedzianymi zaistniej. szept. słyszysz? słyszysz. wszechogarniająca siła skierowana do wewnątrz. samotna wśród miliona innych. każda popycha nas. każda. nie chcę przewrócić się popchnięty szeptem tym. chcę iść. rozpędu nabrać. witaj dniu światła. witam go. witaj. korytarzami rzeczywistości spacerowałem. kroki. głosy w zakamarkach. cisza. spokój. postaci niewiarygodnie chude pomiędzy blokami w szatach porwanych. kim są. są oni tu. są. widziałem strach gdy biegł szukając swojej siostry – samotności. nie było mnie tam. w myślach się ukryłem pod obłokiem kreatwności spałem. spojrzenie. w dół patrzę. schodzę. widzę znowu to samo miasto zbudowane na obietnicach. nie było mnie ostatnio. zniknąłem. strach oprowadzał mnie po mieście. zgubiłem go ze szczęściem.

październik 6, 2008

Historia człowieka, który stał się Bogiem / wyjaśnienie

Zaszufladkowany do: słowem — marekstankiewicz @ 2:51 pm
Tags: , , , , , , , , , ,

Jeśli chcesz poznać dalszą część przygód Roberta – powiedz mi o tym. Chwilowo kolejne części pozostaną nieopublikowane.

Blog na WordPress.com.